
Widać, że podczas bessy dopiero w drugiej połowie 2008 r. wykres WIG20 przeciął od góry wykresy PS i SP. Potem, będąc poniżej kursów obligacji dalej spadał, więc ryzyko osiągalności też spadało. Dopiero od niedawna ryzyko zaczyna rosnąć - wykres indeksu i obu obligacji przeciął się trzy razy.
Oczywiście do oceny ryzyka można wziąć inne kategorie obligacji albo wszystkie możliwe instrumenty mało ryzykowne. Warto jednak filtrować pod różnym kątem ryzyko. Jeśli zobaczę, że indeks odrywa się w górę powyżej PS i SP, założę, że ryzyko osiągalności maleje. Na dziś wygląda na to, że byki mają lekką przewagę. Stawiam na hossę i przygotowuję się do zakupów akcji niektórych spółek z WIG20.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz