czwartek, 3 kwietnia 2025

Arabica też zleci?

Kiedy kawa arabica rosła jak szalona w styczniu i lutym, dowodziłem, że wzrost jest bardziej psychologiczny czy spekulacyjny niż fundamentalny. Kiedy media jak mantrę powtarzały, że jest to m.in. skutek strachu przed zapowiadanymi cłami z USA, twierdziłem, że oczywiste, że Trump nie nałoży ceł na kawę, bo jest to produkt deficytowy. Wczoraj Trump ogłosił nowe cła na kraje z całego świata, w tym na Brazylię. W tym dokumencie dotyczącym tych opłat (z 02.04.2025) Brazylia rzeczywiście została nawet wymieniona, ale to tylko ogólniki. Po wczytaniu się w szczegóły okaże się, że normalna kawa nie jest objęta cłem. Kluczowy jest fragment:

(b)  The following goods as set forth in Annex II to this order, consistent with law, shall not be subject to the ad valorem rates of duty under this order:  (...) (v) all articles from a trading partner subject to the rates set forth in Column 2 of the Harmonized Tariff Schedule of the United States (HTSUS)

To znaczy szukamy tego Harmonized Tariff Schedule , znajdziemy tam rozdział 9 "Coffee, tea, maté and spices" i otwieramy:


Miały być stawki z kolumny 2, czyli pewnie te od prawej - zaznaczonej cyframi 1 i 2. Wszystkie podstawowe typy kawy bez ceł. Dziękuję, do widzenia. 

Widzimy jak na dłoni, że starają się potężnie manipulować decyzjami inwestorów i trzeba mieć krytyczny stosunek do wszelkich opinii.

poniedziałek, 31 marca 2025

Jaka piękna katastrofa

 Aż muszę uważać, żeby za bardzo się nie cieszyć z tego co się dzieje. Stało się tak jak mówiłem - jedynie z lekkim opóźnieniem (zob. Lepiej żeby Trump wygrał?). Zagrożenie bessą sygnalizowałem zresztą dużo wcześniej (tu, tu). 

Polska giełda zrobiła niespodziankę i mocno odbiła, jednak też da się to wytłumaczyć (zob. Cła Trumpa nie będą miały większego wpływu na UE, w tym Polskę). Ta gorsza, od dłuższego czasu, korelacja z USA  każe stawiać pytania o trend:


Otóż odpowiedź wcale nie jest szczególnie trudna, bo możemy nawet pominąć w analizie USA. Spójrzmy na C/WK WIG20:


Teraz na na C/Z WIG20:


Podzielmy C/WK przez C/Z, aby dostać ROE:


Następnie spójrzmy na EPS. Wprawdzie stooq.pl nie oferuje bezpośrednio tych danych, ale bez problemu je wyłuskamy, dzieląc kurs WIG20 przez C/Z:


To nie pomyłka: obecny EPS WIG20 jest obecnie na tym samym poziomie co w 2007 r. A trzeba dodać choćby inflację, żeby zrozumieć, że jest to kompletna zapaść. Nie ma możliwości, żeby indeks był wyżej niż w 2007 r:


Dlaczego wobec tego WIG20 ma obecnie tak wysokie C/WK (2,75)? Z powodu niskiej WK. Skąd to wiem? Bo zobaczmy, że chociaż nastąpił skok ROE, to EPS, jak zauważyłem, nie zmienił się. Zatem WK spadła. Możemy to sprawdzić dzieląc WIG20 przez C/WK:


Oczywiście spadła m.in. z powodu odcięcia dywidend, ale przecież spółki nie wypłacają 100% zysku, czyli po prostu wyniki miały słabe. 

Widzimy, że średnia ROE od 2007 do dziś mieści się w przedziale 10-12%, czyli na poziomie kosztu kapitału własnego. Czy gdyby przyjąć, że ROE spadnie do tego poziomu, to WIG20 powinien zlecieć aż do... 1000? Nie. Za chwilę pokażę dlaczego.

Obecny EPS = 175. Teraz załóżmy optymistycznie, że będzie średnio rósł 3,6%. To znaczy, że zakładamy, że 2/3 zysku przeznaczamy na dywidendy: ROE = 11%, k = 1/3 => g = 11*1/3 = 3,6. Przy r = 11% wycena będzie równa:

P = 175*2/3/(0.11-0.036) = 1577.

Czyli dużo powyżej WK = 1000. Dlaczego nie równa się WK, skoro r = ROE? ROE = EPS / WK = 175 / 1000 = 0,17. A przecież miało być 0,11. Bieżące ROE wynika z bieżących danych, ale w wycenie trzeba umieścić przyszłe (oczekiwane) dane. A 175 jest bieżące, nie przyszłe. Od teraźniejszości jednak zaczynamy, stąd taka wycena w pewnym sensie uwzględnia spadek ROE w przyszłych okresach. 

Nawet gdyby uwzględnić fakt, że EPS dotyczy kolejnego roku i może wzrosnąć np. o 10%, to i tak okaże się, że obecnie (powyżej 2600) WIG20 jest przewartościowany, bo dostalibyśmy wartość ledwo 1740.